19 razy Katherine - John Green

/
5 Comments
''19 razy Katherine'' to jedna z 58 książek jakie przeczytałam w ubiegłym roku. Czy była to jedna z powieści, które będę miło wspominać? Zdecydowanie nie... Dalej o tym dlaczego wcale nie przypadła mi do gustu.

Zacznę od oczywistego - gusta ludzi są różne i to samo tyczy się preferencji dotyczących książek. Niewątpliwie powieści Johna Greena cieszą się ogromną popularnością na całym świecie i oceniane są na wiele gwiazdek w różnych rankingach. Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z jego twórczością przy okazji ''Gwiazd naszych wina'' byłam lekko niezadowolona, ale ostatecznie emocje, których doświadczyłam przy czytaniu (byłam mega wzruszona tą smutną historią) wzięły górę i uważałam ją za całkiem dobrą.

Przy ''19 razy Katherine'' męczyłam się niesamowicie, całkowicie przeszkadzał mi styl J.Greena, książka ciągnęła się w nieskończoność, a historia głównego bohatera wydawała mi się bez sensu. No, bo proszę, kto kieruje się wyborem partnerki patrząc przede wszystkim na imię jakie nosi?

Colin, główna postać w powieści jest niewątpliwie inteligentny, ale przy tym moim zdaniem okropnie infantylny. Nie mogłam momentami znieść jego toku rozumowania. Rzucony przez kolejną Katherine wyrusza z przyjacielem Hassanem w podróż samochodem by przerwać cierpienie jakie czuje i odnaleźć siebie. Podczas tego często otrzymujemy dawkę wspomnień o jego przeszłości, byłych dziewczynach, o zerwaniach itp. Colin próbuje też rozwikłać mechanizm zerwań, chce matematycznie udowodnić, że znając cechy dwojga ludzi można z góry ustalić kto i kiedy zakończy związek.

Jak dla mnie książka na nie i jestem na tyle niemile nastawiona teraz po kilku miesiącach od przeczytania, że dosłownie nie mam słów na obronę dla tej powieści. Na Lubimy Czytać, bezpośrednio po zakończeniu książki oceniłam ją na 3/10, choć po upływie kilku miesięcy, gdy z pamięci uleciały szczegóły tej historii mam w głowie po prostu myśl, że mi się nie podobała.

Dajcie znać czy czytaliście ''19 razy Katherine'' i co Wy o niej sądzicie!



Może przeczytasz coś jeszcze?

5 komentarzy:

  1. Czytanie tej książki było dla mnie męczarnią:( Niestety ja rówenież jestem dla nie dla Greena w tym wydaniu

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam to przeczytać, niestety John Green ma dosyć nudny styl pisania. Gdy Gwiazd Naszych Wina było jeszcze ok, to Szukając Alaski przeczytałam do połowy i miałam dość. Nawet film Papierowe Miasta nie posiadał konkretnej fabuły, tylko ciągnął się w nieskończoność.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tylko "Szukając Alaski" i nawet dość mi się podobała, choć jakoś nie sięgnęłam po kolejne książki autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tego autora ,,Gwiazd naszych wina''oraz ,,Papierowe miasta''.Lubię styl pisania autora i myślę,że kiedyś przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.